ON i ONA w łazience…..

Ona jest z Wenus, on jest z Marsa. To wiemy. Co to oznacza w praktyce? Konflikty i nieporozumienia. On obchodzi się z życiem inaczej, jej podejście do życia jest zupełnie inne. Ona ma inne zwyczaje, on nie potrafi pozbyć się swoich rytuałów. Jak dwie połówki pomarańczy? A może raczej dwie części zupełnie innych owoców? Albo gorzej: on jest warzywem, a ona owocem? Warzywem i mięsem? Nieważne, jakiego użyjemy porównania, jedno jest pewne – przez wspomniane różnice, wspólne życie, mieszkanie, dzielona przestrzeń potrafi zamienić się w pole walki. Najbrutalniejsze bitwy rozgrywają się w łazience.
Ona intymnie, on wszystko na wierzchu

rd_login

 

Kobieta potrzebuje intymności. Woli sama, niespiesznie, z głową pełną myśli, planów. Kobieta traktuje pobyt w łazience jako relaks. Celebruje cały rytuał – zapala świeczki, robi pianę, buduje nastrój, czasem nawet zabiera ze sobą do wanny książkę. Nie lubi, gdy się ją podgląda. Depilowanie, manicure, pedicure, olejowanie włosów i inne zabiegi pielęgnacyjne (a jest ich sporo!) woli wykonywać w samotności. A on? W łazience, tak jak i w ubikacji, zachowuje się całkiem inaczej. Po pierwsze: wszystko robi szybko. Szkoda czasu na jakieś mazidła i zbędne zabiegi. Po drugie: przechodzi przez łazienkę jak burza, zostawiając po sobie chaos, w tym porozrzucane skarpetki i włosy z maszynki na umywalce. Po trzecie zaś: Intymność go nie interesuje. Potrafi załatwiać się przy otwartych drzwiach. Kąpać lubi się ze swoją kobietą, najchętniej gdy oboje mają ochotę na seks. Odmienne podejście do rytuału kąpieli lub załatwiania osobistych spraw w toalecie bywa kością niezgody. Wspólna łazienka to zaledwie krok do wielkiej awantury.
Klapa niezgody

Untitled-122-1132x509

Facet, który nie zamyka klapy od sedesu to już szlagier – motyw dowcipów, legend i popularnych przypowieści. Gorzej, gdy facet prócz klapy, nie zamyka również drzwi, a nawet… nie spłukuje wody. W jej głowie to się nie mieści! Szczególnie, że to zwykle ona – mimo nerwów, utyskiwań i złośliwości – głównie odpowiedzialna jest za czystość w ubikacji (tak przynajmniej wskazują statystyki). To ona, bohatersko i niezłomnie, sięga po odpowiednie środki i walczy z bakteriami, smrodem i z innymi nieprzyjemnościami. A on? Na ubikacji uwielbia siedzieć. Najlepiej długo. Chętnie z gazetą, telefonem, komiksem czy laptopem. Zajęta ubikacja przeciąga się w nieskończoność, zza drzwi docierają podejrzane dźwięki. To zupełnie inaczej niż ona: dyskretnie, po cichu, prawie nikt tego nie zauważa. To dziewczyny w ogóle to robią? – można by zapytać.
Nie kradnij!

aquademie_showerworld-bath-area-woman-man-shower-collection_463x463

Podkradanie nieswoich akcesoriów to przypadłość zarówno jednej, jak i drugiej strony. On robi to bardziej beztrosko i trochę bezmyślnie. Obudził się pewnego dnia rano i zobaczył, że coś z jego cerą, twarzą jest nie tak. Bez oporów sięga więc po jej krem, cóż z tego, że przeznaczony do innych zadań, innej skóry, a do tego cholernie drogi. No i wkłada tam te niezgrabne paluchy i smaruje twarz grubą warstwą. Marnuje i niszczy nieswoje, zamiast wpaść na zakupy do drogerii. Ona jednak nie jest lepsza. Najchętniej podkrada jednorazowe maszynki. Nie chciałbyś wiedzieć, co ona z nimi wyprawia, gdy nikt nie widzi! Jest jednak sprytniejsza od ciebie – zwykle usuwa po sobie ślady. Czyści maszynkę, wyciera, odkłada dokładnie na to samo miejsce. A ty, niczego nieświadomy, zrzucasz winę za tępe ostrza na ich producenta.
Kto sprząta?

1c30d6d2661dMycie łazienki to niefajna sprawa. Mycie ubikacji jeszcze bardziej. Istnieją mieszkania, w których mężczyzna nigdy się o tym nie przekonuje. Ba! Przy gospodarnej dziewczynie może nawet odnieść wrażenie, że łazienki nigdy się nie brudzą – wszak zawsze są lśniące i czyste.

Nie przypuściliby, że to zasługa obrotnych rąk, które potrafią oporządzić umywalkę w trakcie mycia zębów, a wannę podczas prostowania włosów. Nie zawsze jednak jest tak różowo. I dziewczyny bywają bałaganiarami. Zostawiają w wannie masę długich włosów, w każdym kącie swoje kosmetyki, a góry ich licznych ciuchów wysypują się z kosza na pranie. Podział obowiązków bywa nieunikniony. Nagle okazuje się, że lustro wcale nie tak łatwo wyczyścić, a kamień przy prysznicu jest wyjątkowo oporny. I co teraz?

indeks

Wspólne życie to niełatwa sprawa. Szczególnie gdy uczucie schodzi na drugi plan, a zaczyna się szara codzienność. Obowiązki domowe – nie najprzyjemniejsze, kłopotliwe, obdzierające z intymności, godności i cholera wie, czego jeszcze – powodują kłótnie, sprzeczki i obrazy. Najlepszym sposobem w takich przypadkach bywa wyrozumiałość, spokojna rozmowa i jasny podział zajęć. Może jakiś grafik? Warto też zamienić łazienkę w przytulną, wspólną przestrzeń – nie pole bitwy. Wspólna kąpiel bywa najlepszym sposobem załagodzenia konfliktów. Wspólne pranie, być może mniej romantyczne, także może być dobrą okazją do śmiechu i zacieśnienia więzi. Serio.


   One Comment


  1. Pan WordPress
      8 Październik 2015

    Cześć, to jest komentarz.
    Aby skasować ten komentarz, zaloguj się i wyświetl komentarze tego wpisu. Wtedy zobaczysz opcje edycji oraz kasowania komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *